środa, 3 maja 2017

Neonowe rozetki (wyciągnięte z szuflady)


Dobry wieczór :) Jak mija majóweczka? Co prawda trochę zimno, ale za to słońca nie brakuje :) U nas dość aktywnie przez ostatnie dni (dużo spacerków w pięknych okolicznościach przyrody), za to dzisiaj  uprawiałam lenistwo ekstremalne :P


Paznokcie, które zdecydowałam się Wam dzisiaj zaprezentować, są pazurkami, które zrobiłam 2. lutego (!!!) - przynajmniej tak mam opisany folderek :) Z tego co kojarzę miałam je na krakowskim spotkaniu blogerek.


Tym razem nie miałam wielu zdjęć (jak zwykle gdy nie robię paznokci w domku), więc tasiemca nie będzie :D Pierwszy raz od wieków postaram się krótko zwięźle i na temat. Zresztą późno już - komu by się chciało dużo czytać :P


Jeśli dobrze pamiętam, paznokcie miały być pięknym zimowym krajobrazem na trwający wówczas zimowy projekt organizowany przez Paulinkę z cienistosc.pl . Pewnie zastanawiacie się co ma to zdobienie wspólnego z zimowym lasem?


Otóż zupełnie nic...złośliwość rzeczy martwych nie zna granic i okazało się, że naklejki, których miałam użyć (a które przejechały ze mną 500 km na tę okazję...) są do dupy (pardon za wyrażenie) i cały pomysł poszedł się czesać.


Wiadomo jak to jest na wyjazdach...nie biorę ze sobą wszystkich lakierów (mam ich kilkaset...) ani gadżetów, w związku z tym zrobiłam mani z tego, co akurat miałam ze sobą - wyszło bardzo przyjemnie :)


Podkładem pod stemple był oczywiście niezastąpiony SOPHIN nr 357, którego uwielbiam i nie wiem ile już razy o tym wspominałam :) Tak btw muszę sobie kupić nową buteleczkę, bo praktycznie skończyłam tę, którą widzicie na zdjęciach.


Stemplowałam lakierem CA&BLP z neonowej kolekcji -nazwa lakieru to B. A FUCHSIA FLASH i jest to niesamowicie bijący po oczach wściekły róż ♥ bossski do granic możliwości! Zimą wyglądał obłędnie w szaro-burym otoczeniu :)


Wiadomo, neony nie lubią się z aparatem (no, chyba, że ktoś jest profesjonalistą i wie jak ugryźć temat, żeby było dobrze...ja do profesjonalisty mam tak samo daleko jak do Krakowa...), więc rzeczywisty kolor pozostawiam Waszej wyobraźni.


Wzory pochodzą z płytki zakupionej w sklepie BORN PRETTY STORE -> bp-L052. Piękne wzory, idealnie wyżłobione, świetnie się odbijają nawet w najdrobniejszych szczegółach. Polecam. Mój kod w sklepie to ELZB10 :)


Totalną nowością był dla mnie lakier towarzyszący zdobieniu....POSTQUAM mulberry - zupełnie nie słyszałam o tej marce ani wcześniej ani później...Dostałam go od koleżanki z pracy. Muszę przyznać, że fajny jest.


CZEGO UŻYŁAM:

- odżywki EVELINE 8 w 1;
- SOPHIN 357;
- CA&BLP b. a fuchsia flash;
- POSTQUAM mulberry;
- płynnego lateksu z BPS;
- utwardzacza SECHE VITE;
- dużego stempla z BPS;
- płytki bp-L025 z BPS;
- sondy;
 

CO I JAK. STOPIEŃ TRUDNOŚCI - ŁATWE:

1.Nakładamy odżywkę - zdj. 1, następnie po 2 warstwy koloru - zdj.2;
2. Zabezpieczamy skórki taśmą w płynie - zdj.3, stemplujemy paznokcie - zdj. 4 i 5;
3. Na środku rozetek za pomocą sondy robimy ciemne kropki - zdj. 6;
4. Zdejmujemy lateksowe ochronki, czyścimy niedoskonałości i nakładamy top :)


Dodatkowe foteczki:


Tyle na dziś - miłego wieczoru :)
Eliza ♥

AAAA! Wciąż trwa urodzinowe rozdanie - klik w banerek :)


18 komentarzy:

  1. Sprawiłam sobie jakiś czas temu ta fuksję, ale tylko raz zdążyłam jej użyć ;a cudna jest! U mnie majówka marna, bo wczoraj byłam w pracy, a i tak siedzimy w domu, bo córa gorączkowała i ma żołądkówkę ;( o rany! Pewnie teraz będzie kolej na mnie! Tylko nie to!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tylko raz...a szkoda! Życzę zdrówka córce, a TY nie dawaj się chorobie!!! Trzymam kciuki żeby Ciebie ominęły żołądkowe męki :)

      Usuń
  2. Śliczne mani! Też mam tę płyteczkę i bardzo ją lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja sobie o niej trochę zapomniałam...trzeba wygrzebać z szafki :D

      Usuń
  3. piękne te rozetki ;) ja mam problem z tą płytką - zbyt wąskie pazurki, jedynie 'połówki' wzoru wyglądają sensownie, jak odbiję centralnie, tak jak ty, to nawet ta środkowa nie zmieści się w całości :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co obserwuję to moje paznokcie są takie "w sam raz" do wielu zdobień - ani zbyt małe, ani zbyt szerokie czy wąskie... :)

      Usuń
  4. Przepiękne zdobienie! Idealne stempelki, na fotce przed opisem czego uzyłaś bardzo ładnie widać kolorek, nawet na moich niedoskonałych sprzętach, wiec moze kąt światła zagrał ;) Ja tez mam z tym wiecznie problem - racja neony paskudne w ofotowaniu są ;) Szkoda, że nie pokazałaś tych do dupy naklejek ;) Ja lubię byc ostrzegana :p Aha - i wcale nie późno ;) Jak widać mi sie Ciebie czyta cudownie nawet o pierwszej w nocy 😜

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Żanetko :* Naklejek na szczęście już chyba nawet nie ma w sprzedaży, więc nie jesteś zagrożona trafieniem na nie :)

      Usuń
  5. Pamiętam, widziałam na żywo :) Mam ten neon do stempli ale co śmieszne nie z każdą płytka mu po drodze ... zdarzyło mi się ze nie zebrałam wzoru na stempel ...inny lakier dał rade a ten neonek nie. Całość śliczna, jak zwykle :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, nam paznokciomaniaczkom nic nie umyka :) A wiesz, że chyba też raz miałam proble z jakąś płytką i neonowym lakierem do stempli? (pomarańczowym) :)

      Usuń
  6. Bardzo mi się podoba! :) Lubię takie połączenia. Posiadam ten lakier różowy do stempli i go uwielbiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! :) Neony cudownie wyglądają na paznokciach ♥

      Usuń
  7. i dobrze, że naklejki nawaliły bo to zdobienie jest cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe, w sumie racja...miało być zdobienie mroczne, a wyszło - radośnie :)

      Usuń
  8. Ja też średnio lubię robić pazury na wyjazdach - nie chce mi się ciągnąć wszystkiego (chyba musiałabym mieć dodatkową walizkę na lakiery i ozdoby :P), nie ma dobrego oświetlenia, nie mam czasu na malowanie i zdjęcie itd. Zazwyczaj kończy się na tym, że biorę kilka buteleczek i po prostu maluję na jeden kolor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja niestety nie umiem (dosłownie!) nosić jednolitych paznokci...muszę wrzucić chciaż najmniejszy szczegół, ale nauczyłam się brać tylko 1 kosmetyczkę ze wszystkim co najpotrzebniejsze (w domu mam ich kilka plus kilka pudeł lakierów) :P

      Usuń