środa, 25 czerwca 2014

Wpadł kwiatuszek do fartuszka... + wariacje na temat (aktualizacja)


Witam, dzisiejsze manicure skojarzyło mi się z fartuszkiem kuchennym, stąd nazwa :) Znowu musiałam skrócić paznokcie :( kolejny raz mi się porozdwajały, chociaż już myślałam, że są postępy...nic to. Wróciłam do swojej ulubionej odżywki, którą stosuję jako podkład pod lakier i mam nadzieję, że to mi pomoże.

Ale wróćmy do mani, które prezentuję dzisiaj. Oczywiście zamysł był zupełnie inny niż to, co stworzyłam. miały być czerwone pazurki zaakcentowane białymi z naklejką wodną. W czasie malowania paznokci wymyśliłam sobie dodatkowo "frenchową kreskę", delikatne kropeczki na akcentowanych pazurkach oraz białe kropki na paznokciach czerwonych - efekt bardzo mi się podoba i mam nadzieję, że nie jestem w tym osamotniona :)

* na dole strony dodałam aktualizację (4.08.2014)


 Czego użyłam:
  • lakieru podkładowego Nail Tek ridge-filling base coat - Foundation I;
  • białego lakieru Sally Hansen Complete Salon Manicure - Ivory Skull;
  • bordowego lakieru Essence Colour&Go - Do you speak love?;
  • utwardzacza Seche Vite;
  • sondy do zdobień (końcówki nr 1 i 2 więcej szczegółów TUTAJ - na dole strony);
  • wodnych naklejek;
  • nożyczek (do wycinania naklejek);
  • talerzyka;

Co i jak (punkty odpowiadają zdjęciom poniżej):
  1. Malujemy paznokcie lakierem podkładowym i czekamy aż wyschną;
  2. Akcentowane paznokcie (środkowy i serdeczny) malujemy dwukrotnie białym lakierem i czekamy aż wyschną;
  3. W tak zwanym międzyczasie malujemy resztę paznokci na bordowo dwoma warstwami lakieru i czekamy aż wyschną;
  4. Wycinamy z szablonika naklejki wodne, zdejmujemy z nich wierzchnią folię i zanurzamy w wodzie, którą mamy w talerzyku na ok. 1-2 minuty;
  5. Kiedy naklejki odchodzą od kartonika, ostrożnie je z niego zdejmujemy i nakładamy na zwilżony paznokieć. Układamy wedle uznania i delikatnie zbieramy wodę papierowym ręcznikiem; 
  6. Bordowym lakierem malujemy "frenchową kreskę" na czubku paznokcia (zrobiłam to normalnie pędzelkiem od lakieru) - nie przejmujemy się, że cały palec dookoła się umazał, tak to właśnie się odbywa :) Po namalowaniu kreseczki bierzemy sondę i  umoczoną w bordowym lakierze końcówką nr 1. robimy maleńkie kropeczki - mniejsze i większe (mniejsze robimy ledwie dotykając paznokcia);
  7. Na reszcie paznokci malujemy mniejszą i większą kropkę (większa to końcówka nr 2., mniejsza to nr 1.)  sondą umoczoną w białym lakierze;
  8. Kiedy paznokcie nam wyschną, czyścimy wszystkie niedoskonałości (patyczki kosmetyczne, korektor lakieru i pędzelek namoczony w zmywaczu to nasi pomocnicy w czyszczeniu) nakładamy utwardzacz i podziwiamy nasze piękne mani;

numerki zdjęć są w takiej a nie innej formie, bo niestety dzisiaj nie umiałam policzyć 
od 1 do  8.... (pogubiłam się gdzieś koło 5 hi hi hi) w związku z czym musiałam jakoś się 
ratować i pozaklejać moją matematyczną porażkę :)


    I jeszcze rzut oka na efekty końcowe:



    Aktualizacja 4.08.2014

    Dzisiaj zrobiłam coś bardzo podobnego do moich "fartuszkowych" paznokci, więc postanowiłam umieścić to właśnie tutaj. Tym razem moją modelką była moja ciocia Jagoda (pozdrawiam!), która nie chciała nic pstrokatego (akurat w tym jej nie do końca posłuchałam...). Wybrała sobie bordowy lakier i w związku z tym, że miałyśmy mało czasu pomyślałam o wodnych naklejkach - te pasowały idealnie :D Poniżej prezentuję efekt końcowy :)


    Dziękuję za uwagę - E. :)

    Brak komentarzy:

    Prześlij komentarz