czwartek, 17 lipca 2014

Krakowskie malowanki



Hej, hej. Dzisiejszy wpis wyjątkowo będzie krótką notką o tym co ostatnio wymalowałam. Jak pisalam na FB, jestem w Krakowie i nie mam tutaj ani swoich wszystkich sprzętów ani swojego miejsca pracy przy oknie - gdzie jest mi najwygodniej i muszę przyznać, że w ogóle trudno mi się odnaleźć  w innych miejscach kiedy maluję paznokcie..taki już ze mnie dziwak :)

Zaprezentuję tutaj 3 manikiury, które stworzyłam w ciągu ostatnich kilku dni. Będę się trzymała kolejności tworzenia, więc na początek pokażę mani, które zrobiłam mojej cudnej Kamilce, która ma takie paznokcie jakie chciałaby miec każda z nas - wspaniała, długa i wąska płytka paznokcia, na której cokolwiek zrobisz, będzie się prezentowało bosko!


Pewnie niektórzy z Was poznają to mani. Jak to zrobić znajdziecie  tutaj. Jest to powtórka z rozrywki z pazurków, które zrobiłam jakiś czas temu Kasi. Użyłam tutaj dwóch technik - ombre (cieniowane paznokcie - wykonane za pomocą gąbeczki do nakładania podkładu) i one stroke (czyli kwiaty malowane pędzlem). Nie będę opisywała co i jak, bo napisałam na początku, że jest to KRÓTKA notka :)

Kolejne manicure zrobiłam mojej teściowej. Jest to bardzo proste w wykonaniu mani, do którego użyłam naklejek wodnych i sondy - efekt niczego sobie :) 


To manicure jest bardzo wesołe i fajnie się prezentuje. Naklejki wodne nie zajęły całych paznokci, więc dodałam kilka różowych kropek, które zrobiłam sondą, żeby wszystko stanowiło jakąś całość. Resztę paznokci pomalowałam różowym lakierem OPI (Kiss me on my tulips) po czym dodałam po dwie kropki w kolorze białym - niby nic, a jednak uroku całości dodaje :)

Na deserek zostawiłam swoje paznokcie. No cóż....założenie było zupelnie inne (jak zwykle ostatnio) a wyszło jak wyszło. Dla wyjaśnienia powiem tylko, że miało to być piękne ombre....już wiem, że najlepiej jest jednak zrobić biały podkład do KAŻDEGO ombre....ja dzisiaj tego nie zrobiłam i to był mój błąd... :P


Tutaj zrobiłam sobie neonowo-żółty podkład, który nie krył idealnie paznokci i całość mi się zlała w jeden kolor. Końcowy efekt jest nienajgorszy, ale jedno jest pewne - nie można tutaj dopatrzyć się żadnego ombre :) Żeby całość jakoś urozmaicić wrzuciłam na to moje nieudane ombre brokatowy lakier z drobinkami w kolorze czarnym i złotym. Stwierdziłam, że mogę to zaakceptować w takiej postaci i zostawiłam je na swoich paznokciach. Obiecuję coś ładniejszego następnym razem, chociaż z drugiej strony te 2 mani , które widzicie wyżej wyszły mi całkiem ładnie, więc wyszłam na zero :)

Jeszcze tylko małe podsumowanie: Uczcie się na moich błędach dziewczynki :)

Buziaki - E.

3 komentarze: