czwartek, 9 kwietnia 2015

Pieprzna pomarańcza i kwiaty - BPS Y006 PLATE REVIEW


Cześć moje Piękne (ewentualni Piękni też...). Nadszedł czas na pokazanie moich króciutkich pazurków, które (jak wspomniałam w ostatnim poście) bardzo ucierpiały w czasie przedświątecznym - 3 połamane paznokcie, kilka oparzonych palców, pozadzierane skórki (które postanowiłam oberwać i zrobiłam sobie kuku) i ogólnie marny wygląd. Na zdjęciach niestety widać niektóre skaleczenia :) Na to nie zwracamy uwagi :P

Dzisiejsze zdobienie nie jest jakieś super-skomplikowane, ale mi się podoba :) Użyłam do niego "lakieru z pieprzem" marki LOVELY, który bardzo wpadł mi w oko już jakiś czas temu, a którego nie miałam jeszcze okazji użyć i pokazać na swoich szponkach. No i pokolorowałam swoje stemple moimi wymarzonymi OPI SHEER TINTS <3


Stemple zrobiłam zachowawczo tylko na jednym paznokciu, bo mam złe doświadczenia jeśli chodzi o stemplowanie na czarno...Bałam się, że zepsuję coś, a na jednym jak wyjdzie tak jest dobrze (nie ma do czego porównać - hihihi, taki wybieg chytry...).


Jak pewnie zauważyliście w tytule, a przynajmniej mam taką nadzieję, ten wpis jest sponsorowany przez BORN PRETTY STORE, od którego otrzymałam płytkę do recenzji w ramach współpracy (nie ma to żadnego wpływu na obiektywizm mojej opinii). Wspomniana płytka to Y006, którą znajdziecie TUTAJ. Kosztuje $3,99 ale zawsze możecie skorzystać z mojego kodu rabatowego AGSW10, który daje Wam 10% zniżki na całe zakupy (nieprzecenionych produktów). Warto też pamiętać, że nierejstrowana przesyłka jest zawsze darmowa, no matter what :)


Kilka słów o samej płyteczce. Jak widzicie jest kwadratowa, każdy bok ma 6cm. Znajduje się na niej 6 wzorów całopaznokciowych i 3 trochę mniejsze (na krótkich paznokciach mogą być też całopaznokciowe tak naprawdę). Płytka skusiła mnie swoim "flanelowym wzorem" i pewnie w najbliższym czasie właśnie na niego się skuszę. W dzisiejszym zdobieniu użyłam   natomiast wzorku z drugiego rzędu, pierwszego od prawej. Odbijają się naprawdę dobrze, nie musiałam niczego poprawiać :) A Wam jak się podobają?


CZEGO UŻYŁAM:
  • jako bazy: odżywki EVELINE 8 w 1;
  • białego SALLY HANSEN Complete Salon Manicure - bleach babe;
  • pastelowego (z nazwy) lakieru z nutą pieprzu LOVELY - pastel pepper nr 1
  • do stempli czarnego WIBO - extreme nails nr 34;
  • utwardzacza SECHE VITE - dry fast top coat;
  • moich marzeń w wersji mini OPI Sheer Tints - wszystkich 4 kolorków;
  • płytki od BPS - Y006 ;
  • stempla zakupionego u B. LOVES PLATES;
  • sondy (do kolorowania stempli); 


CO I JAK. STOPIEŃ TRUDNOŚCI: ŁATWE.

  1. Paznokcie malujemy odżywką, następnie 2 warstwami lakierów - tak jak na zdjęciu 1.;
  2. Czarnym lakierem robimy stemple na akcentowanym paznokciu - zdjęcie 2.;
  3. Za pomocą sondy i tintów, kolorujemy stempelki - zdjęcie 3;
  4. Czyścimy skórki, nakładamy top i gotowe :) 


Porcja dodatkowych foteczek: 


Mam nadzieję, że się podoba!
Do następnego posta :)
Eliza :* 

20 komentarzy:

  1. Bardzo mi się podoba ten pokolorowany Tintsami paznokieć! W ogóle bardzo lubię Sheer Tints.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję pięknie :) Ja też je uwielbiam ;)

      Usuń
  2. Piękne! Nie ma co się bać, stempluj wszystko! Ćwiczenie czyni mistrza :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Jestem uparta i nie odpuszczam stemplom...za bardzo mi się podoba to, co dziewczyny potrafią z nimi zrobić :)

      Usuń
  3. te lakiery opi,cudowne :D a stempel dobrze ci wyszedł ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj taaaak, marzyły mi się od dłuższego czasu :)

      Usuń
  4. Na wstępie powinnam napisać: Witaj w klubie, moje paznokcie też przegrały walkę ze sprzątaniem (dla odmiany u mnie już poświąteczną;) No ale nie jest źle... Twoje krótkie i tak wyglądają, jak moje długie :)
    A teraz Twoje zdobienie - stempelek podoba mi się bardzo, tintów MEGA zazdroszczę, natomiast ten pomarańczek od Lovely - nie wiem, co z nim jest, ale nie podoba mi się...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to łączę się w bólu po utraconych paznokciach Kasiu....Co do pieprznej pomarańczki to ja miałam mieszane uczucia - bo z nazwy pastelowa, w buteleczce pastelowa, a na paznokciach intensywna. Tutaj na zdjęciach chyba nawet bardziej. No cóż, nie każdy lakier nam wszystkim się musi podobać :) ja się do niego przekonałam w końcu :)

      Usuń
  5. Te kwiatki wyglądają mega wiosennie! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Właśnie tak miały wyglądać :))

      Usuń
  6. Czuję wiosnę, a to chyba najważniejsze! Ja z pieprznych kolorów mam niebieski ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niebieskiego nie mam, ale wszystko przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pomarańczowy kolor nie należy do moich ulubieńców ale U ciebie Elizko cala koncepcja mani jest świetna :) no i tytuł posta - mega :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie jak się zastanowić to i moim ulubieńcem nie jest pomarańcz na paznokciach, ale raz na jakiś czas sobie pozwalam :) Cieszę się, że i mani i nazwa się podoba!

      Usuń
  9. Jaka fajna płytka :D Bardzo podobają mi sie lakiery lovely z tym jakby pieprzem :) Bardzo ciekawie wyglądaja na paznokciach :) Ja trenuje siatkówkę i zawsze po treningu mam jakiegoś złamanego pazura :( Co zapuszczę to jakiś jeden mi sie złamie i musze wszystkie piłować.... Świetne mani stworzyłaś :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajna płytka to prawda :) Ten pieprz mbie właśnie zaintrygował dlatego zakupiłam. Myślę że skuszę się też na niebieski wariant. I dzięki za komplement :)

      Usuń
  10. Ślicznie wyglądają pazurki ! W takiej długości też się dobrze prezentują i ja tam nie widzę żadnych zadziorków :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) zadziorki są, ale je wyparłaś :) ja moje pazurki lubię w każdej długości, ale takie mega-długie są baaardzo kobiece ;)

      Usuń