Cześć Kochani! Och jaki ciężki czas nastał...Niektórzy ludzie potrafią tak napsuć krwi, że nawet się człowiekowi nie chce robić rzeczy, które niby lubi...Niestety takie larwy też muszą żyć, co zrobić...
Nie będę na Was więcej przerzucać swoich smutków...są i dobre rzeczy, żeby nie było! Mąż już z nami (jeszcze nie w domku, ale coraz bliżej...), czuje się nieźle jak na swój stan...no i tęsknił bardzo - to miłe ♥
Pazurki robię i owszem, chociaż mam dość ograniczone możliwości (nie wzięłam ćwieków ani cyrkonii...) a i wena niebardzo dopisuje (przy podłym nastroju to raczej normalne...). Tym razem poszłam w klasykę...
Klasyczne bordo połączone ze zlotem...królewsko, a jednak delikatnie. Mnie się podobało! Kolorem bazowym był wcale nie klasyczny, bordowy lakier z zatopionymi w nim mieniącymi się drobinkami :P
Mowa o ślicznym ORLY glam, którego kupiłam jakiś czas temu za śmieszne pieniądze w którymś z internetowych sklepów :) Lubię wyszukiwać takich okazji...i nieistotne jest, że ze starej kolekcji...
Lakierem tym maluję już kolejny raz i nie mam do niego żadnych zastrzeżeń...w końcu to ORLY, praktycznie nie zdarza im się wypuścić lakierowego bubla...tym razem również jakość pierwsza klasa :)
Malowało się nim bardzo dobrze, wystarczyły dwie cienkie warstwy do pełnego krycia. Czas schnięcia i trwałość również dobre - jednym słowem nie znalazłam żadnych negatywów. I takie lakiery lubimy prawda?
Stemplowałam moim ulubionym złotkiem do stempli - B. LOVES PLATES & COLOUR ALIKE z serii GALAXY B. a supernova. Uwielbiam jego odcień, krycie i wszystko w tym temacie!!! ♥♥♥
Mam też inne złotko od BLP, co prawda nie mam do niego zastrzeżeń, ale stanowczo wolę supernovą :)
W ogóle to kuszą mnie neonowe lakiery do stempli z najnowszej serii...niech no tylko wrócę do domu :D
Jak pewnie już się domyśliłyście wzory też pochodzą z płytki B. LOVES PLATES, tym razem wybrałam kwiatową B.02 flower power . Uwierzycie, że ten wzór gości na moich pazurach po raz pierwszy???
Moim zdaniem całość wyszła ładnie...Brak ćwieków wynagrodziłam sobie malowanymi sondą kropami w kolorze złota. Jakoś sobie trzeba radzić, prawda? Wiecie, że nie umiem zostawić paznokci bez niczego...
Nosząc to mani widziałam się z naszą Violą z nailsbyviolka.blogspot.com. Ach, co to było za spotkanie ♥ Musicie wiedzieć, że Violka jest niesamowita - uśmiechnięta, ciepła z dużym poczuciem humoru....
Pomijając fakt, że zasypała mnie lakierowymi prezentami (ja ze swoim mogłabym się schować...ale nadrobię...) to czułam się jakbym Ją znała całe wieki - jestem przeszczęśliwa, że udało nam się spotkać :)
CZEGO UŻYŁAM:
- odżywki SOPHIN - oxygen hardener;
- ORLY - glam;
- do stempli BLP&CA - B. a supernova;
- utwardzacza SECHE VITE;
- płytki B. LOVES PLATES - B02 flower power;
- sondy;
CO I JAK. STOPIEŃ TRUDNOŚCI - ŁATWE:
- Malujemy paznokcie odżywką - zdj. 1;
- Nakładamy 2 warstwy kolorku - zdj. 2;
- Robimy złote stemple - zdj. 3;
- Sondą malujemy po 2 kropki na nieakcentowanych paznokciach (tym samym lakierem co stemple) - zdj. 4;
- Czyścimy skórki, nakładamy top i gotowe :)
Dodatkowe zdjęcia:

Tyle na dzisiaj, do następnego!
- Eliza ♥
w pierwszej chwili myślałam, że to Star Spangled z Orly, jest baaardzo podobny. faktycznie klasyka i jaka piękna :D
OdpowiedzUsuńNo faktycznie jest kilka bardzo podobnych lakierów :) Klasyka zawsze się sprawdza w razie braku weny twórczej :P
UsuńPiękne zdobienie. Klasyka dobra na wszystko.
OdpowiedzUsuńDokładnie tak! :) Dziękuję :*
UsuńCieszę się, że z mężem już lepiej, a tzw. "larwy" - szkoda gadać... Orlik bardzo przyjemny, w moim typie :)
OdpowiedzUsuńOrlik jest naprawdę piękny i elegancki :) Noszę go nawet na stópkach (drugi tydzień, zero ubytków)...
Usuńbardzo ładne, klasyczne mani :)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję! :)
UsuńCóż to za larwa? Ech i takie bywają, znam to. Mani piękne.
OdpowiedzUsuńW zasadzie to larw...szkoda w ogóle wspominać ;/ A za komplement ślicznie dziękuję :)
UsuńEch...
UsuńNo właśnie...
UsuńPiękne :)
OdpowiedzUsuńDziękuję! :)
UsuńKlasyczne i piękne mani ;-)
OdpowiedzUsuńCzasem i na taie mam ochotę :)
Usuńuwielbiam takie klasyki, szczególnie wtedy, gdy (tak jak wspomnialas) brak weny na coś innego
OdpowiedzUsuńZawsze się sprawdzają! <3
Usuńklasyka najlepsza!
OdpowiedzUsuńTak jest! :)
UsuńPrześliczne zdobienie, takie eleganckie <3 Mam nadzieję, że wszystko Ci się ułoży, cieszę się, że z Twoim mężem już lepiej :)
OdpowiedzUsuńDziękuję Joasiu! Za komplementy i za ciepłe słowa :*
UsuńŚliczne pazurki i cieszę się, że spotkanie się udało :)
OdpowiedzUsuńPrzy okazji - nie zadręczaj się tak! Wiem, że na świecie jest wielu takich co napsują nerwów, ale nie warto ;)
Ciężko się nie zadręczać...w końcu jakoś nad tym przejdę do porządku dziennego :)
UsuńCzęsto gdy nie mam pomysłu na wymyślne mani sięgam właśnie po taka klasykę ;)
OdpowiedzUsuńTak najlepiej...i najbezpieczniej też :)
UsuńLarwą się nie przejmuj, one tak mają ;) grunt,że mąż w domu i idzie ku lepszemu, jeszcze chwila i będziesz u siebie a tam wszystko wróci do normy. Dziękuję za miłe słowa ... wiesz,że moje odczucia są odwzajemnione :*
OdpowiedzUsuńTrudno się nie przejmować...ale są jeszcze fajne rzeczy, zdarzenia i osoby wokół...tego się będę trzymać :* <3
UsuńŚliczne mani. I jak a brak weny to i tak wypasione. U mnie brak weny objawia się jednokolorowym malowaniem :)
OdpowiedzUsuńDzięki! Jak się okazało brak weny dopiero mnie naszedł chwilę później...mam pomalowane jednym kolorem :P
UsuńKlasyka albo neon to idealne lekarstwa na brak weny ;-)
OdpowiedzUsuńTak jest... :)
UsuńPiękny klasyk :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńPiękne :)
OdpowiedzUsuńDzięki!!! <3
UsuńŚliczne! Kolorek petarda:) Jaki brak weny jak tu takie cudo ;)
OdpowiedzUsuńDzięki Kochana! :*
UsuńLove the red/gold combo! :D
OdpowiedzUsuń♥
Usuń