czwartek, 24 listopada 2016

MÓJ PROJEKT, tydzien 2. - HALF MOON + recenzja lakieru SOPHIN #2


Cześć! Coś późno się zabrałam za pisanie posta, ale nie mogę się powstrzymać. Jutro mam baaardzo długi dzień i jest wielce prawdopodobne, że jak tylko wrócę do domu, padnę na twarz bez sił...

Dzisiejsze zdobienie powstało na potrzeby prowadzonego przeze mnie projektu. Tematem przewodnim drugiego już tygodnia są "half moons" - jest to jeden z moich ulubionych motywów na pazurkach :)


Od samego początku wiedziałam, że wykorzystam do tego czarny lakier i otrzymane kiedyś ozdóbki imitujące turkusy :) Jak widzicie plan wykonany w 100%, z czego jestem ogromnie zadowolona :)


Moje półksiężyce są ledwie zaznaczone, ale ostatnio mam fazę na ozdabianie tylko jednego paznokcia :P W zasadzie mani, które prezentuję dzisiaj nadałoby się też na ostatni tydzień projektu...


Jak pewnie już wiecie, w końcu mam swój aparat - wrócił do mnie po dwóch miesiącach i...muszę od nowa uczyć się robić fotki :P hehe nie pamiętam jakich ustawień używałam, co skutkuje zbyt jasnymi fotkami :)


Ale co tam! Temat mam nadzieję ogarnę już niedługo, a zdjęcia (nawet prześwietlone) i tak są o niebo lepsze niż te, które robi mój telefon :P Obiecałam sobie nie narzekać na aparat - jeszcze się obrazi!!!


Zgodnie z obietnicą zawartą w tytule, chciałabym napisać słów kilka o czarnym lakierze marki SOPHIN, który otrzymałam od firmy COSMO ART w ramach ambasadorowania marce ♥


Jeśli czytacie mnie w miarę regularnie, to wiecie, że lakiery SOPHIN są tymi, po które sięgam najczęściej. Bardzo lubię te emalie i jeszcze żaden lakier mnie nie rozczarował - uwielbiam je i już!


Paczuszkę z lakierami otrzymałam już dawno temu, ale z racji awarii sprzętu fotograficznego nie robiłam żadnych recenzji - a nazbierało się tego trochę...Ale przejdźmy do meritum sprawy, czyli lakieru samego w sobie.


Standardowo jest on zamknięty w 12 ml, eleganckiej buteleczce z przyjemnym, prostym logo. Lekko kanciasta i chropowata nakrętka świetnie leży w dłoni i nie ślizga się w trakcie malowania...


Niezbyt gruby, prosto przycięty pędzelek idealnie sunie po płytce paznokcia. Maluje się nim bardzo przyjemnie - manewrowanie przy skórkach nie sprawia problemów :) Konsystencja dość rzadka, ale nie zalewa skórek.


Czas schnięcia emalii jest stosunkowo krótki (tak naprawdę zależy to od grubości warstw). Na zdjęciach widzicie 2 niezbyt grube warstwy lakieru (na zdjęciach bez zdobienia nie ma topu) - kryje bardzo dobrze :)


Ważną sprawą jest też jego skład...marka SOPHIN produkuje lakiery zgodnie z zasadą BIG5FREE, co oznacza, że nie ma w nich 5 najbardziej toksycznych substancji. Nic, tylko kupować! Znajdziecie go TUTAJ w cenie 26 zł.


Główną ozdobą prezentowanego mani są dość duże ćwieki imitujące turkus, które dostałam jakiś czas temu do zrecenzowania od BORN PRETTY STORE. Recenzowałam Wam je w TYM POŚCIE.


Są to bardzo fajne ozdóbki, gdyż mimo sporego gabarytu, są świetnie wyprofilowane i naprawdę dobrze trzymają się paznokci ♥ Znajdziecie je TUTAJ w cenie $2,59. Zachęcam do zakupów i użycia mojego kuponu ELZB10 :)


Poza "turkusowymi" kropelkami, użyłam również złotych ćwieków i turkusowego bulionu. Tak nawiasem mówiąc dużo częściej używałabym bulionu, gdyby nie gubił koloru....na początku pięknie soczysty, wyciera się po krótkim czasie :(


Jeśli o mnie chodzi, to uwielbiam tego typu biżuteryjne zdobienia i chyba właśnie z takimi paznokciami czuję się najlepiej... Jeśli jeszcze są odpowiednio długie, to już w ogóle szał ciał ♥


CZEGO UŻYŁAM:

- odżywki EVELINE 8 w 1;
- czarnego SOPHIN #2;
- utwardzacza SECHE VITE;
- złotych i turkusowych ćwieków z BPS;
- bulionu;
- naklejek do half moon'ów;
- pęsety;


CO I JAK. STOPIEŃ TRUDNOŚCI - ŁATWE:

1. Malujemy paznokcie odżywką - zdj. 1;
2. Nakładamy 2 warstwy czarnego lakieru (na akcentowanym paznokciu zostawiamy wolne miejsce - przyklejamy naklejkę i malujemy) - zdj.2;
3. Na jeszcze wilgotny lakier układamy ćwieki i bulion lekko dociskając - zdj. 3;
4. Czyścimy skórki, nakładamy top i gotowe:)


Dodatkowa foteczka:


Dziękuję marce SOPHIN i firmie COSMO ART za możliwość testowania lakieru

Pamiętajcie o przysłaniu prac na drugi tydzień projektu - czekam do soboty wieczorem!

http://www.bornprettystore.com/25mm-55mm-dark-blue-nail-decoration-flatback-waterdrop-studs-nail-p-20636.html

Póki co uciekam. Dobrej nocki życzę
- Eliza ♥

26 komentarzy:

  1. Śliczności! A jakie ładne foteczki 😍

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdobienie jest prześliczne. Turkusowy kamyk bardzo mi się podoba :) Nie przepadam za half moonem, ale tutaj mi się podoba, pewnie ze względu na dodatki.
    Super, że taki długi wspis ;) było co poczytać, a to rzadko się zdarza na blogach paznokciowych. Jest też instrukcja, a to bardzo na plus.
    Zdjęcia wyszły bardzo ładne. Aparat świetnie sobie radzi, A Ty z jego obsługą :p
    ~Wer

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Fajnie wiedzieć, że jednak niekóre z Was czytają moje wypocinki :D instrukcje piszę od samego początku...pamiętam jak sama próbowałam się doszukać jak dziewczyny robią pewne zdobienia - były duuuże problemy czasem :)

      Usuń
  3. Paznokcie - lubię, biżuterię - lubię, biżuterię na paznokciach - kocham <3 Efekt końcowy rewelacyjne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, mogłabym podsumować podobnie :)

      Usuń
  4. Super! Przy takim jednym strojnym paznokciu reszta już nie wymaga ozdób :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Doszłam dokładnie do tych samych wniosków :)

      Usuń
  5. trochę nieoczywisty ten half moon i właśnie to mi się podoba, bo za klasycznym nie przepadam i moje paznokcie prezentują się niekorzystnie w takim wydaniu :( prześliczne są te małe turkusiki <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No faktycznie nieoczywisty :) ja czuję się świetnie z tymi pazurkami - czerń to mój ulubiony kolor ♥

      Usuń
  6. Extra! Piękna, głęboka czerń:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super, bardzo efektowne zdobienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) fajnie się je nosiło :-)

      Usuń
  8. zazwyczaj nie podoba mi się takiego typu zdobienie ale Tobie ślicznie wyszło, koniecznie muszę spróbować zrobić coś podobnego na nowym semilacowym kolorze:)

    OdpowiedzUsuń