piątek, 16 czerwca 2017

Różane kolorowanki - BPS floral BPX-L017 plate review


Dzień dobry ze słonecznego Krakowa :) Post miał pojawić się wczoraj, ale chyba odreagowałam sobie mega intensywne ostatnie dni i najnormalniej w świecie przespałam pół wczorajszego dnia...bywa i tak :)


Znowu dawno nie pisałam, ale tak jak wspomniałam ostatnie dni są (a kolejne będą) dosyć intensywne - kto pracuje w szkole ten wie jak wygląda końcówka roku szkolnego...ja dodatkowo kończę awans zawodowy (dużo papierków).


Mimo braku aktywności tutaj, pazurki maluję regularnie, a nawet dodatkowo - w międzyczasie spotkałam się z moją Kasią...zrobiłyśmy sobie babski weekend, bez mężczyzn (dziecko sprzedałam rodzicom) -> pełen relaks!


Zdobienie, które Wam dzisiaj pokazuję nosiłam w połowie maja (z tego co kojarzę miałam je w czasie wizyty w Wawie). Pazurki króciutkie, bo ostatnio głównie takie noszę - psują mi się okrutnie, choć już jest nieco lepiej.


Moje niezawodne koleżanki podpowiedziały mi jak ratować sytuację i dziś paznokcie rosną jak szalone, twarde i bez przebarwień...ale mam jednego takiego uparciucha, który jest odporny na  kuracje...może mu minie :)


Na zdobienie dziś prezentowane miałam pomysł, który troszkę się rozminął z moimi oczekiwaniami...Co prawda zrealizowałam go w pełni, ale spodziewałam się nieco innego efektu, chociaż ten też nie jest najgorszy...chyba :P


Jako, że zatęskniłam za czarnym kolorem (który przecież uwielbiam) postanowiłam połączyć go z kolorowymi kwiatami..wyszło trochę tapeciarsko lub tatuażowo...sama nie wiem jak nazwać to co powstało :)


Bazą kolorystyczną całego zdobienia jest moja ulubiona ostatnio czerń - ZILA gloss 109 onyx (KLIK), którą swego czasu dostałam do zrecenzowania od internetowej DROGERIA.PL ♥ Jest idealna...naprawdę!


Emalia kryje po jednej warstwie, druga dodaje jej tylko głębi (i moim zdaniem trwałości, ale może mi się tylko wydaje). Pisałam Wam o tym lakierze nie raz, więc daruję sobie zbędne szczegóły, ale warto ją mieć :)


Jednak głównym bohaterem tego posta nie jest lakier, lecz piękna kwiecista płytka, którą dostałam w ramach blogerskiej współpracy od BORN PRETTY STORE. Muszę przyznać, że coraz piękniejsze są te ich płytki :)


Tym razem skusiłam się na blaszkę z motywami kwiatowymi, które bardzo lubię...Mowa o płytce FLORAL BPX-L017, którą widzicie na zdjęciu poniżej, a którą kupicie TUTAJ  w cenie $2,39 (trwa promocja) ♥


Zdjęcie może nie najwyższych lotów, ale jakoś tak wyszło, chyba się spieszyłam :P Jak widzicie, płyteczka przychodzi do nas zabezpieczona tradycyjnie niebieską folią, którą należy zdjąć przed pierwszym użyciem...


Znajdziecie na niej 14 kwiecistych wzorów całopaznokciowych oraz kilka mniejszych...a może raczej nie mniejszych a pojedynczych, na których są też urocze postacie dziewczynek-ogrodniczek i wróżki (chyba!).


Płytka podoba mi się bardzo,a dodatkowo jest idealnie wyżłobiona więc wzory odbijają się świetnie - z najdrobniejszymi szczegółami :) Osobiście uwielbiam płytki BPS i szczerze się cieszę, że mają ich coraz więcej :)


Jeśli chciałybyście sobie taką zakupić, zachęcam do użycia mojego kodu zniżkowego ELZB10, który zapewni Wam 10% zniżkę na cały koszyk (produkty nieprzecenione) i da znać, że trafiłyście tam ode mnie :)


Jak już gdzieś wyżej wspomniałam, efekt jaki osiągnęłam nie do końca zgadzał się z moją wizją tego zdobienia...wydawało mi się, że kwiaty będą bardziej widoczne...okazało się, że zdecydowanie więcej tu liści...


No cóż, może źle wymierzyłam wzorem :P Zdarza się nawet najlepszym, a co dopiero mi :) Do pokolorowania różyczek użyłam ślicznych tintów od P2, których nazwy wymienię niżej w opisie użytych produktów...


CZEGO UŻYŁAM:

- odżywki NAIL TEK 3 (już zmieniłam na inną...);
- ZILA gloss 109 onyx;
- B. LOVES PLATES - B. a snow white;
- tintów p2: 010 spaceshot, 040 free fall i 080 ferris wheel;
- utwardzacza SECHE VITE;
- płytki BPS floral bpx-L017;
- taśmy w płynie z BPS;
- przezroczystego stempla XL z BPS;


CO I JAK. STOPIEŃ TRUDNOŚCI - DOŚĆ ŁATWE:

1. Nakładamy odżywkę - zdj.1, następnie dwie warstwy koloru - zdj.2;
2. Zabezpieczamy akcentowane paznokcie taśmą w płynie - zdj. 3;
3. Białym lakierem robimy stemple - zdj. 4, następnie kolorujemy je tintami - zdj. 5;
4. Zdejmujemy taśmę i czyścimy niedoskonałości;
5. Nakładamy top i gotowe - zdj. 6


DODATKOWE ZDJĘCIA:


Tyle na dziś...do zobaczenia niebawem (I hope so!)
Miłego weekendu - Eliza ♥


22 komentarze:

  1. Jak mi się marzy przespać pół dnia... :)
    Gratuluję awansu!
    Rzeczywiście, wygląda trochę jak tapeta. Śliczne kolory :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się nie marzyło, po prostu złożyło mnie na pół i musiałam się poddać :P Awans jeszcze przede mną, nauczycielskiego nei ma co gratulować - tak trzeba i już...nie wynika z tego, że ktoś docenił moją pracę :P A co do paznokci, to widzę, że dobrze zinterpretowałam jako tapetowe :)

      Usuń
  2. Cudowne zdobienie! Strasznie mi sie podoba. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko, że kiedyś odgapię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Oczywiście, że nie mam nic przeciwko odgapianiu ;) tylko linka podać poproszę w razie czego, żebym mogła zobaczyć ;)

      Usuń
  3. Śliczne pazurki :) Wzorek jest przepiękny ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy pomysł na ozdobienie paznokci ;-) Teraz już Kraków nie taki słoneczny ;-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! NO całkiem nie słoneczny...ciemno i buro się zrobiło :(

      Usuń
  5. Śliczne zdobionko :) Ja tez jestem szczerze zakochana w płyteczkach od BPS <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Oj tak, płytki BPS są świetne ♥

      Usuń
  6. Pięknie wyszło, nie wpadła bym na pomysł tintowania paznokci z odbitym już na nich wzorem ale jak widać wyszło świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już kiedyś coś takiego robiłam - czasem super wychodzi :) Dzięki :*

      Usuń
  7. Ślicznie wyszło, jak kwiatki wyhaftowane na chuście albo szalu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Faktycznie jak chusta! ;)

      Usuń
  8. Aż miło popatrzeć na takie piękne paznokcie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo oryginalnu pomysl, mnie sie podoba. Ps. A co do awansu i zmęczenia, mam to samo, nie wiem czasem w co ręce włożyć i doba jest za krotka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze mieć koleżanki nauczycielki....każdy inny waża, że nauczycielska praca równa jest urlopowi :)

      Usuń