wtorek, 31 października 2017

Dynia Day


Cześć! Obiecałam Wam dwa zdobienia związane z Halloween, więc jestem. Tym razem bardziej warzywne niż straszne, a to dlatego, że dzisiaj w szkole obchodziliśmy "PUMPKIN DAY", czyli dzień dyni :)


Jako, że nie posiadam zbyt wielu ciuchów w kolorze pomarańczowym (mam jeden podkoszulek dokładniej rzecz ujmując), zdecydowałam się na tematyczne paznokcie...a że mam nową, idealnie pasującą płytkę....


Pomysł wpadł mi do głowy natychmiast - pomarańczowe pazury, kolorowane stemple i tyle :) Trzeba było wziąć poprawkę na czas robienia paznokci - cały dzień stałam w garach, potem impreza, potem sprzątanie...


Bo nie wiem czy wiece, ale moje małe oczko w głowie - Krzyś obchodzi dzisiaj urodziny ♥ Mój mały mężczyzna skończył 5 lat! Jejku jak ten czas leci...dopiero co go urodziłam a już taki kawaler!


Imprezę urodzinową robiliśmy w niedzielę i jak już wspomniałam cały dzień był dla mnie dosyć intensywny, dlatego musiałam zrezygnować z pierwotnego pomysłu zrobienia stemplowych naklejek....


Na szczęście mam dosyć pokaźną gromadkę kolorowych tintów, które przy robieniu tego zdobienia okazały się świetnym rozwiązaniem. Mani powstało dosłownie w ciągu godzinki - zdążyłam też się zrelaksować po ciężkim dniu:)


Wzór pochodzi z płytki, którą - ku mojej wielkiej radości - dostałam w prezencie od B. LOVES PLATES. Mowa oczywiście o halołinowej B.09 spooky halloween, którą pokazywałam Wam też w OSTATNIM poście.


Płyteczka pełna jest motywów charakterystycznych dla tego zachodniego święta - nietoperze, kapelusze czarownic, czaszki, mumie i inne strachy...Dynie ma się rozumieć też. Dynie jako warzywka....


...oraz wyrzeźbione jack'o'lanterns. Dla każdego coś dobrego :) Powiem Wam szczerze, że chyba nie będę się ograniczała do używania tej płytki jedynie w sezonie jesiennym... Wzorki tak mi się podobają, że szok!


Dynie odbijałam moim czarnym lakierem do stempli - B. a dark knight, a dynie kolorowałam tintami od p2 (zielonym i pomarańczowym). Ta część tworzenia manikiuru przebiegła bez zakłóceń :)


Zapomniałam wspomnieć, że odbijałam na jasnobeżowym lakierze marki SOPHIN - numer 356. Idealna konsystencja, świetne krycie no i oczywiście trwałość. Wiecie, że mam słabość do tych emalii :)


Największe problemy (bo przecież nie mogę zrobić żadnego mani bez przygód) sprawiły mi pomarańczowe paznokcie...otóż chciałam użyć pięknego, trochę neonowego lakieru marki CHINA GLAZE.


Niestety, podczas nakładania pierwszej warstwy okazało się, że ma formułę żelkową,a co za tym idzie słabo kryjącą. Trochę się zezłościłam, ale wymyśliłam, że wrzucę pod niego inną pomarańczową emalię...


Była to modeleczka (MODELS OWN) beach party - fajnie kryjący, jasnopomarańczowy lakier, którego niespecjalnie lubię na swoich paznokciach (kolor nie najlepiej wygląda z odcieniem mojej skóry).


Żeby nie było smutno dorzuciłam trochę błysku w postaci flejkowego ESSIE shine of the times :) Mam ostatnio fazę na świecidełka...u mnie to standardowe skrzywienie w sezonie jesienno zimowym :P


Ciekawa jestem jak to wygląda u Was? Uległyście trendowi na "straszne paznokcie"? Mam nadzieję, że obie moje propozycje przypadły Wam do gustu...czekam na opinie w komentarzach, jak zwykle zresztą!


CZEGO UŻYŁAM:

- odżywki PIROLAM;
- SOPHIN 356;
- CHINA GLAZE orange knockout;
- ESSIE sine of te times;
- MODELS OWN beach party;
- BLP B. a dark knight;
- tinty p2;
- płytka B. LOVES PLATES spooky halloween;
- SECHE VITE;
- stempla jumbo od B. LOVES PLATES;
- taśmy w płynie z BPS;


CO I JAK. STOPIEŃ TRUDNOŚCI - DOŚĆ PROSTE:

1. Nakładamy odżywkę - zdj. 1, następnie po 2 warstwy koloru - zdj.2;
2. Na pomarańczowe paznokcie nakładamy flejkowy topper - zdj. 3;
3. Zabezpieczamy skórki lateksem - zdj. 4 i robimy stemple - zdj. 5;
4. Cieniutkim pędzelkiem kolorujemy stemple za pomocą tintów - zdj.6;
5. Czyścimy niedoskonałości, nakładamy top i gotowe :)


Kilka dodatkowych zdjęć:




Tyle na dziś - pozdrawiam
- Eliza ♥

22 komentarze:

  1. Piękne! Obiecałam sobie, ze jeszcze przed zimą jakieś dyńki pojawią się u mnie na pazurkach, ale nie wiem czy zdążę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję bardzo! Jeszcze jest troszkę czasu do końca sezonu dynioweg, może się uda! Powodzenia :)

      Usuń
  2. Piękne dynie, nie wpadam na pomysł kolorowania tintami ... a przecież to takie oczywiste :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Violuś :* Ja raz na jakiś czas koloruję tintami - dużo szybszy proces :)

      Usuń
  3. Nie lubie pomarańczowych kolorow na paznokciach, ale u Ciebie wygladaja super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja też niespecjalnie....chyba, że są to neony :)

      Usuń
  4. Świetny mani :) Flejki fajnie rozświetlają całość :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! No właśnie potrzebowałam takiego "świetlika" :)

      Usuń
  5. Świetne! U mnie dynie też były :) Powiem Ci, że ta mieszanka 3-ech lakierów ostatecznie idealnie pasuje do koloru dyni ;) A tinty z p2 też b. lubię - wtedy zrobienie kolorowych stempli zajmuje dosłownie chwilę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę, ale trochę musiałam nakombinować :) Tinty są świetne gdy z czasem krucho :P

      Usuń
  6. Super dyńki! :D Jak nie lubię pomarańczowego, tak te mi się strasznie podobają!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie lubię! Ale te pazury wyjątkowo dobrze mi się nosiło :)

      Usuń
  7. Super! Bardzo energetyczne to zdobienie! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. zdobienie jesienne, ale kolorystycznie bardzo radosne, aż mam ochotę na dyńki na swoich paznokciach :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo podaba mi się ten pomarańczowy lakier :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Marzą mi się takie paznokcie od dawna. Muszę w końcu dopaść płytkę z podobnym wzorem :P Śliczne pazurki!

    OdpowiedzUsuń