wtorek, 10 października 2017

Piach, metal i róże - BPS chrome pigment


Hej! No w końcu się trochę ogarnęłam - mam trochę wolnego czasu więc siadam do spotkania z Wami :) Szkoła podstawowa to istne szaleństwo, a wydawać by się mogło, że są tam krótsze godziny pracy :P



Otóż nie są...ale powoli już się przyzwyczajam do nowej sytuacji :) Wpadam w szkolny rytm, dzieci nie są już takie straszne - ogólnie rzecz biorąc wszystko idzie w dobrą stronę. I oby tak dalej :)


Oczywiście w moim życiu nie może być spokojnie i szykuje się kolejny koniec świata...ale o tym opowiem Wam przy okazji. Dziś już wystarczająco dużo paplałam o rzeczach niezwiązanych z paznokciami :P


Pazurki te zrobiłam 24 września, mniej więcej wtedy moja skóra była w najgorszej kondycji - na zdjęciach nie widać tego aż tak bardzo, ale uwierzcie mi, to był koszmar nie z tej ziemi. Ból, pękająca skóra itepe.


Wbrew pozorom w tym zdobieniu użyłam całkiem sporego zasobu materiałów, ale o tym w dalszej części posta :) Najbardziej cieszyłam się efektem, jaki dał mi chromowy pyłek - nie spodziewałam się, że będzie aż tak dobrze!


Ale od początku :) Jak widziałyście w tytule i na powyższym zdjęciu, bohaterem dzisiejszego posta jest chromowy pyłek, który otrzymałam w ramach współpracy blogerskiej z BORN PRETTY STORE


Z uporem maniaka zamawiam sobie różnego rodzaju pyłki, chociaż z każdej strony słyszę, że są dedykowane głównie do paznokci żelowych, hybrydowych i tym podobnych. Otóż na moje szczęście nie tylko.


Pyłek rozprowadza się re-we-la-cyj-nie! Nałożyłam go na dwie warstwy jeszcze nie do końca wyschniętego czarnego lakieru. Utworzyła się piękna, metaliczna (duochromowa) warstwa koloru ♥


Trochę się obawiałam, że po nałożeniu topu (w moim przypadku to zawsze SECHE VITE) pyłek straci swój urok, ale ku memu zaskoczeniu tak się nie stało :) Wszystko wygląda tak samo jak przed nałożeniem wierzchniego lakieru.


Ale miałam radochę....już nic nie powstrzyma mnie przed kupieniem kolejnych pyłkowych kolorów :D Jak same widzicie, testowałam piękny metaliczny róż....a może fiolet? Sama nie wiem - jak to widzicie?


Jeśli chodzi o trwałość - nie mam żadnych uwag. Wszystko trzymało się jak trzeba aż do samego zmycia paznokci :) Aż się micha cieszy, że nie potrzeba hybryd żeby nosić "lusterkowe" paznokcie.


Na żywo, efekt prezentował się nawet lepiej niż na zdjęciach. Uczennice oglądały po cichu,a jedna nawet odważyła się powiedzieć, że bardzo jej się podobają te "lusterkowe" i co to za lakier...czyli cel osiągnięty :P


Jeśli podoba Wam się osiągnięty efekt, pyłek znajdziecie TUTAJ w cenie $0,99 . Mój kolor oznaczony jest numerem 3, ale do wyboru macie w sumie 9 wariantów kolorystycznych, każdy w 1-gramowym pudełku.


Standardowo przypominam, że macie do dyspozycji mój kod rabatowy: ELZB10 , który daje Wam 10% rabat na cały koszyk :) Zachęcam do korzystania - będzie to znak, że jesteście ode mnie :)


Skoro już opisałam pyłki, mogę przejść dalej i zdradzić Wam jakich produktów użyłam w tym mani :) Nie będzie zaskoczeniem, że większość z nich to lakiery marki SOPHIN...tak, tak, lubię je - co zrobić :P


Pierwszy z nich to numer 354 z serii matte allure. Piękny, rozbielony fiolet, który nie wysycha na taki prawdziwy mat lecz raczej na śliczną satynkę! Fantastyczny solo i pod zdobienia :) Znacie? Lubicie?


Na tym ślicznym jasnym tle wystemplowałam wzorki za pomocą świetnego KALEIDOSCOPE 308 midnight tango. Jejku jaki on jest piękny! Metaliczny, ekstremalnie napigmentowany...idealny ♥


Moim zdaniem idealnie zgrał się z kolorem pyłku. Mam w zanadrzu jeszcze kilka lakierów do stempli tej marki....a chciałabym mieć duuuuużo więcej! Jedne z najlepszych jakie wpadły w moje łapki :)


Kolejnym lakierem jest piaskowy SOPHIN okraszony numerem 297 ♥ Pokazywałam go Wam wielokrotnie, więc nie będę się rozpisywać. Świetny piasek, świetne krycie, świetna trwałość - tyle!


No i ostatni, nieco ukryty kolor to czarny SOPHIN numer 2 - kremowy, dość dobrze kryjący. Lubię go i to bardzo, zresztą jak każdy inny lakier tej marki. Co zrobić...fajne są i tyle :P ♥


Oczywiście zapomniałam wspomnieć o płytce do stempli...a jest nią jedna z moich ulubionych "małych" płytek BPS : bp-73 ...pełna różanych motywów - pokazywałam Wam ją mnóstwo razy :)


CZEGO UŻYŁAM (więcej szczegółów):

- odżywki PIROLAM;
- SOPHIN: 2, 297 i 354;
- KALEIDOSCOPE 308 midnight tango;
- SECHE VITE;
- płytka BPS bp-73;
- pyłek BPS (numer 3);
- stempel "jumbo" BLP;
- lateksik od BPS;


CO I JAK. STOPIEŃ TRUDNOŚCI - DOŚĆ ŁATWE:

1. Nakładamy odżywkę - zdj. 1, następnie po 2 warstwy koloru - zdj. 2;
2. W jeszcze wilgotny czarny lakier wcieramy pyłek - zdj. 3;
3. Zabezpieczamy skórki wokół jasnego paznokcia - zdj.4, stemplujemy.
4. Zdejmujemy lateks, czyścimy niedoskonałości i nakładamy top. Gotowe ♥


Dodatkowych zdjęć kilka:






Dzięki za uwagę! Już szykuję kolejne fotki!
Buziale - Eliza ♥


32 komentarze:

  1. Bardzo mi się podoba to polaczenie kolorystyczne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to bardzo się cieszę! :) Dzięki Marzenko :*

      Usuń
  2. Wyszło fenomenalnie ❤️ Uwielbiam pyłki na tradycyjnym lakierze i ciesze się, że nie tylko ja :D Kameleonki nie tracą na szczęście uroku pod topem tak jak lustra - nic tylko szaleć ;) Zdobienie sliczne! Przepięknie jesienne 😍

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baaaardzo mi się podobało, a nosiłam je w czasie najpaskudniejszej fazy mojej egzemy, przez co nie mogłam się cieszyć mani, które bądź co bądź bardzo mi się podobało. Kameleonki sprawdzają się świetnie! ♥

      Usuń
  3. Ja mam pylki do hybryd, ale jeszcze nie wyprobowane :P. Twoje mani jak zwykle mi sie bardzo podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! A pyłki jak najbardziej na tak ;)

      Usuń
  4. Fajne połączenie ;) podoba mi się ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolorystyka obłędna :) Idę oglądać pyłki na BPS

    OdpowiedzUsuń
  6. Ładnie wyszło, ten pyłek ma piękny kolor <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak!Chociaż na oku mam jeszcze kilka kolorów ;)

      Usuń
  7. śliczny mani <3 ten pyłek wygląda super

    OdpowiedzUsuń
  8. Pyłek wygląda przepięknie. Szczególnie, że nie dość, że na lakierze tradycyjnym to jeszcze pod zwykłym topem. Wzór różyczek jest cudowny! No generalnie całość bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, byłam zaskoczona wyglądem pyłku ;) motyw różyczki bardzo lubię, nawet w wersji lekko abstrakcyjnej...

      Usuń
  9. These kind of pigments can look magnificent. Like very much the mix and match nail art you made.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Indeed! I Was really surprised that the powder looks so good on regular nail polish ;)

      Usuń
    2. Some of these powders don't work at all on regular nail polishes...but this one is perfect. I have a BPS giveaway on the blog, you can win a gift voucher, just check it out if you like.

      Usuń
    3. That's true! I'll check your giveaway today then :)

      Usuń
  10. bardzo podoba mi się ten mix, zwłaszcza pod względem kolorystycznym, bo takie okołobordowe odcienie to zdecydowanie moje barwy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! To jeden z tych kolorów, w których się najlepiej czuję ;)

      Usuń
  11. Ekstra że ten pyłek nie traci uroku pod zwykłym topem! :D Świetnie to wygląda. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ja bardzo się cieszę! To chyba pierwszy pyłek, który nie stracił uroku pod topem :P

      Usuń
  12. Widziałam już próby używania pyłku na zwykłych lakierach - ale Twoja wygląda zdecydowanie najlepiej! ;-) Bardzo fajne zdobienie, wszystko super do siebie pasuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Fajnie nosiło się to mani :)

      Usuń
  13. Ja nadal nie mam odwagi spróbować, choć pyłeczki czekają. Twoje zdobienie wygląda obłędnie! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbuj, fajnie to wygląda i przyjemnie się aplikuje ;)

      Usuń