wtorek, 30 stycznia 2018

Brzoskwiniowe pastele - projekt u Asiulcowej, cz. VIII "pastelove"


Dzień dobry!  Koniecznie chciałam zdążyć jeszcze w styczniu z ostatnią pracą na zakończony 10 dni temu projekt u Asiulcowej :) Wygląda na to, że mi się udało! A nie było mi po drodze z komputerem :P



Chyba już w końcu wyzdrowiałam...zeszło mi na to 2,5 tygodnia, czyli załapałam się na znaczną część moich ferii zimowych, którymi w tym roku nie pocieszyłam się zbyt intensywnie niestety...


No cóż, taki grypowy czas nastał - mnóstwo osób wokół choruje...wstrętna i bura pogoda nie pozostaje bez wpływu :( Tęsknię za normalną zimą, chociaż nie myślcie sobie, że lubię marznąć - nie lubię!


Ale myślę, że niejedna z Was zgodzi się ze mną, że lepszy iskrzący w mrozie śnieg niż to, co aktualnie mamy za oknem :) Może trzeba zrobić jakieś zimowe zdobienie na przywołanie odpowiedniej pogody?


Jak tylko wrócę do domu, to coś trzeba będzie pomyśleć...no właśnie, bo chwilowo jestem w Krakowie. Mimo nie do końca dobrej kondycji (mojej) przyjechaliśmy tutaj żeby załatwić kilka tzw. "spraw".


Nie wiem jak to się stało, ale zupełnie zapomniałam o lakierach...nie wzięłam nic!!! Na szczęście lakiery, których używam są świetnej jakości i dzielnie trzymają się moich paznokci ♥ Nadal mam na paznokciach mani, które dziś Wam prezentuję :)


Muszę przyznać, że miałam nie lada problem ze sfotografowaniem tego zdobienia - nie oszukujmy się, daleko mi do profesjonalistki a i czasu mam zwykle nie za dużo...Przy jasnych kolorach te moje fotki takie są jakieś rozmyte...


W każdym razie staram się jak mogę, żeby prezentowane foteczki były dosyć przyjemne dla oka. Może za jakiś czas będę miała lepsze warunki do stworzenia sobie takiego konkretnego miejsca, w którym będę mogła działać :)


Jak mówiłam, rok 2018 niesie za sobą dużo zmian...jeszcze nie do końca wiemy jak wszystko się potoczy ;) Ale o tym kiedyś przy okazji :) Teraz może w końcu skupię się na paznokciach, bo jak zwykle się rozgadałam :P


Tematem ósmej i ostatniej części projektu były pastele. Przyznam, że w moich sporych rozmiarów zbiorach (ponad 300 lakierów) niewiele jest pastelowych barw. Jeśli, to głównie nudziaki i ewentualnie kilka błękitków...


Na szczęście wygrałam kilka rozdań po drodze no i mam moją Violę, która przy okazji każdego spotkania rozpieszcza mnie lakierowymi prezentami :) Dzięki temu, znalazłam w swoich zbiorach coś pasującego do tematu.


Bazą całości była emalia, którą kiedyś otrzymałam w ramach współpracy z firmą SOPHIN. Współpraca się zakończyła, ale moja wielka sympatia do tych lakierów na szczęście nie -> są rewelacyjne ♥


Ten piękny jasny lakier to SOPHIN numer 352 wchodzący w skład kolekcji MATTE ALLURE. Emalia dosyć rzadka, potrzeba 3 warstw do pełnego krycia, a wysycha na taki półmacik. Jego kolor można określić jako morelowy :)


Jasnego SOPHINka zestawiłam z jego ciemniejszym kolegą :) Zdecydowałam się na delikatny gradient w brzoskwiniowym kolorze z SOPHINem numer 344. Ten gagatek jest częścią kolekcji MACAROONS, który ma się kojarzyć z makaronikami.


Piękna, pastelowa brzoskwinka - sama może trochę niepozorna - w duecie wymiata. Lekko "rumieniąc" jaśniutką bazę wygląda ślicznie :) Po wytycaniu pazurków gąbeczką, pociągnęłam je topem ZILA (nr 130). 


Muszę szczerze przyznać, że byłam pod wrażeniem jak ładnie wyglądają te kolorki w formie gradientu z lekko połyskującą powłoczką. Pierwotnie miałam w planach stemplowanie i ćwieki, ale ten miks kolorków był na to zbyt delikatny ♥


Po intensywnej pracy trybików w mojej głowie wpadłam na pomysł, żeby dodać jedynie złote flejki, które stosunkowo niedawno recenzowałam dla BEAUTY BIG BANG (możecie kliknąć TUTAJ a przeniesiecie się do wpisu).


Według mnie był to strzał w dziesiątkę. Nie nałożyłam płatków na cały paznokieć, jedynie na około połowę paznokcia palca serdecznego i kciuka. Wyszło delikatnie i chyba nawet trochę elegancko...w każdym razie mi podobało się bardzo!


Fajnie czasem wrzucić coś takiego delikatnego na paznokcie - kto mnie zna, ten wie, że preferuję dużo bardziej zdecydowane kolorki. Delikatne zdobienia są miłą odmianą na moich paznokciach...a jak to jest z Wami?


CZEGO UŻYŁAM:

- odżywki PIROLAM;
- SOPHIN 344 i 352;
- ZILA 130 (top);
- SECHE VITE;
- taśmy w płynie z BPS;
- złotych flejków z BEAUTY BIG BANG;
- plastikowych osłonek z BPS;
- gąbeczki do makijażu;


CO I JAK. STOPIEŃ TRUDNOŚCI - ŚREDNIO TRUDNE:

1. Nakładamy odżywkę - zdj.1, następnie 3 warstwy lakieru - zdj. 2;
2. Nakładamy osłonki i zabezpieczamy skórki taśmą w płynie - zdj. 3;
3. Za pomocą gąbeczki robimy gradient - zdj. 4 i pokrywamy szybko błyszczącym topem;
4. Na jeszcze wilgotny top układamy złote płatki - zdj. 5;
5. Czyścimy ewentualne niedoskonałości, nakładamy top i gotowe :)


KILKA DODATKOWYCH ZDJĘĆ:














Dzięki za uwagę. Buziam!
- Eliza ♥


18 komentarzy:

  1. Moze i padal dzis deszcz, ale dla mnie juz za duzo tej zimy i czekam na wiosne. Wszak wczoraj bylo u mnie 10 stopni!:)
    Swietne paznokcie, gradient mi sie bardzo podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja bym chciała mieć normalną zimę, tak jak to bywało jeszcze kilka lat temu... Moje dziecko nie ma okazji pocieszyć się śniegiem, poszaleć na sankach i potarzać się w białym puchu... Szkoda! Wiosna jest moją ulubioną porą roku i tęsknię za nią bardzo... Ale nie w lutym! ;)

      Usuń
  2. Przepiękne połączenie kolorów!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyszło mega delikatnie, elegancko i po prostu ślicznie! Powiem Ci, że mimo, że teoretycznie choroba minęła u mnie już prawie 2tyg temu to nadal chyrchlam. Nie wiem co w tym powietrzu lata, ale co chwilę słyszę, że kolejne osoby chorują. Zdecydowanie brakuje porządnej zimy, żeby to wszystko wymrozić. A do tego jak ładnie biało by było :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Gosiu! No ja też cherlam nadal, ale w końcu jakoś mogę funkcjonować. A w powietrzu lata oj lata dziadostwo... Porządny mróz załatwiłby sprawę :)

      Usuń
  4. Śliczne mani, delikatne i kobiece ❤️ Gradient cudny a złoto idealnie pasuje to takich kolorków aż mi się zachciało czegoś podobnego ;)
    A ja właśnie zmalowalam mani w kolorach idealnie zaokiennych...
    Tez nie lubię wiosny w środku zimy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ♥ No jak Ty zmalujesz coś w tych kolorach to już na bank będzie mistrzostwo :* Zaraz zajrzę na Twojego bloga w takim razie :) i nie znoszę wiosny w lutym...podzielam Twoje zdanie :)

      Usuń
  5. It is a very delicate looking mani. Thumbs up!

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mi się podoba, takie subtelne ale wiosenne. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiosna to dla mnie subtelność właśnie :)

      Usuń
  7. Ale śliczne też mam takie złotko boskie jest <3 <3 follow for follow? My Blog

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam takie delikatne zdobienia :)

    OdpowiedzUsuń