piątek, 6 kwietnia 2018

Czarna tęcza -> Born Pretty Store holo nail polish no 5


Hej!  Jestem, żyję mam się całkiem nieźle :) Dzisiaj przychodzę do Was z króciutką recenzją, która miała się pojawić w ubiegłym tygodniu, ale jak zwykle coś nie wyszło... Nie powiem, parcia też wielkiego nie miałam na pisanie.


Za chwilkę miną 4 lata odkąd powstał ten blog - nie wiem kiedy! Nadal lubię to miejsce, jeszcze bardziej lubię Was, bo to Wy jesteście najważniejsze :) Trochę tylko straciłam zapał do pisania...


Na początku  denerwowało mnie to, że nie piszę, że nie publikuję regularnie, że rzadziej maluję (ach żebyście widziały moje pazury w tej chwili...😝😝😝) ale doszłam do wniosku, że przecież nie muszę.


Nie chcę się spinać, czuć przymusu ani obowiązku regularnego pisania. Pazurki to moje hobby, jestem amatorką świadomą wielu swoich niedoskonałości (jeśli chodzi o malowanie paznokci) dlatego postanowiłam wyluzować.


Maluję i na bank malować będę a kiedy uda mi się przysiąść do publikacji po prostu to zrobię :) Tyle słowem wyjaśnienia mojej delikatnej absencji ostatnimi czasy :) Wydaje mi się, że byłam Wam to winna :*


Wracam do właściwego tematu, czyli do napisania kilku słów o głównym bohaterze dzisiejszego posta :) A jest nim otrzymany z BORN PRETTY STORE czarny holoś o numerze 05 ♥ 


Długo przybierałam się do zamówienia któregoś z holograficznych lakierów BPS. Naoglądałam się ich też na paznokciowych blogach i na tyle rozbudziłam swoją ciekawość, że gdy tylko nadarzyła się okazja zamówiłam sobie jeden z nich :)


Wybór koloru nie był prosty, ale znacie mnie...jestem zwolenniczką ciemnych i wyrazistych pazurków, dlatego miałam w zasadzie jedną oczywistą opcję - czarnego holosia ♥ Powiem Wam, że dobrze zrobiłam!


Lakier jest piękny, świetnie napigmentowany i idealny na wiosenną pogodę gdy już mamy do czynienia z ogromną dawką słońca, które z lakieru wydobywa to, co w nim najpiękniejsze .... czyli tęczę ♥


Znajdziecie go TUTAJ w cenie $5,59 za sześciomililitrową buteleczkę. Gdybyście zdecydowały się na zakup polecam skorzystanie z mojego kodu ELZB10, który zapewni Wam 10% zniżki na cały koszyk :)


Serdeczny paznokieć postanowiłam delikatnie ozdobić dlatego pomalowałam go na biało - jaki inny kolor pasowałby do czarnego holo? ;) Biel to ZILA 119 white - mlecznobiały lakier, który kryje po 3 warstwach.


Ozdobą jest wodna naklejka, którą kiedyś recenzowałam dla BPS -> KLIK. Motywem jest jakiś kwiat...podobało mi się -taka jakby niechlujnie namalowana i kojarzy mi się z Azją. Wam też? :)

CZEGO UŻYŁAM:

- odżywki (znowu nie ma na zdjęciu więc nie wiem której);
- ZILA 119 white;
- BPS holographic nail polish no 05;
- SECHE VITE;
- naklejki wodne z BPS;


CO I JAK. STOPIEŃ TRUDNOŚCI - BARDZO ŁATWE:

1. Nakładamy odżywkę - zdj. 1
2. Nakładamy 2 lub 3 warstwy koloru - zdj. 2;
3. Z kartonika wycinamy wybrany wzór, zdejmujemy wierzchnią folię i zanurzamy na chwilę w wodzie;
4. Kiedy naklejki odchodzą już od kartonika transferujemy je na paznokcie i delikatnie osuszamy ręcznikiem;
5. Czyścimy niedoskonałości, nakładamy top i gotowe :)


Dziś tylko kompilacja pokazywanych już zdjęć :)




Dzięki za uwagę! Życzę miłego weekendu - Eliza ♥

14 komentarzy:

  1. Śliczny jest. Ale z drugiej strony czy holo może się komuś nie podobać ;)
    Fajnie, że znów coś skrobnęłaś. Nie ważne jak często - ważne, żeby z sercem, bo przecież blog ma głównie Tobie sprawiać frajdę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, chyba każdy kocha holo :) Dzięki że zaglądasz :* doszłam do takich samych wniosków - bez spinki, blog ma być przyjemnością :)

      Usuń
  2. Czarne holo nie jest moim ulubionym, ale wyszło bardzo ładnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja do Ciebie ciagle zagladam. U mnie to wyglada tak, ze mam wiele kosmetykow do przetestowania, a niektore firmy po dwoch tygodniach pytaja kiedy bedzie recenzja. Na losie... Wole dobrze przetestowac niz napisac cos, co nie jest zgodne z prawdą :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zaglądanie :* mi ogólnie brakuje czasu i sił na wszystko, czekam wakacji :))

      Usuń
  4. Lakier piękny jak każde holo ;) mam to samo teraz co Ty; brakuje chęci i czasu na zabawę w zdobienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś z tym czasem jest nie tak, nigdy wcześniej go aż tak nie brakowało :P

      Usuń
  5. Fajny ten czarny holo! Długo marzyłam o takim lakierze i wreszie mam (z color club).
    4 lata to szmat czasu! I ogrom włożonej pracy! Ale nie ma co się spinać w sumie, może potrzebujesz odpoczynku a potem wena wróci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajny! Color Club też mi się marzy :) co do bloga to faktycznie jestem pełna podziwu samej sobie, bo nie sądziłam, że tak długo wytrzymam :) a odpoczynku potrzebuję bardzo! :)

      Usuń